Wystawa dostępna do 18 marca 2026.
Czynna codziennie w godz. 16:00 - 18:00
W co wierzymy po godzinach? to głęboka, analityczna podróż wgłąb ego dwóch
malarzy. W przeciwieństwie do tradycyjnie rozumianej samoanalizy, ich introspekcja nie jest
skupiona na indywidualnych cechach osobowości i charakteru. Artyści z grupy Centrum:
Julian Bachur i Daniel M. Leśniak spoglądają wgłąb siebie, by zrozumieć esencję uczucia.
Poprzez wiwisekcję własnych lęków i słabości obserwują i utrwalają ich uniwersalną naturę.
Prace Bachura/Leśniaka, choć wywodzą się z osobistych doświadczeń, są skierowane na
zewnątrz, do zbiorowości. Nie są to więc tyle prywatne historie, co ich wydestylowana forma
– współczesne alegorie portretujące ludzkie emocje, stany i potrzeby.
Tytułowa wiara odwołuje się do zbioru nadziei i przekonań, które budują
światopogląd jednostki. W tej definicji wiara to nie synonim religijności, a proces budowania
wizji otaczającego nas świata z niekończącej się serii wyobrażeń, założeń i przekonań.
Poprzez pytanie w co wierzymy po godzinach? artyści stawiają granicę między prywatnym a
publicznym. Zauważają, że charakter odgrywanych przez nich ról jest inny w zależności od
otoczenia w jakim się znajdują. Zmienia się także ich tożsamość – wyobrażenie o samych
sobie. Dochodzą do wniosku, że wiara rodzi się z działania, z powtarzalności, z rytuału.
Zastanawiają się w końcu, w jaką wersję samych siebie wierzą. Czy z płynnego spektrum
tożsamości można wybrać jedną, niezaprzeczalną naturę? Czy wszystkie pozostałe oblicza
to tylko zakładane chwilowo maski?
Maska w swojej naturze jest nietrwała; chwilowa. Jej założenie sugeruje, że chowa się pod
nią coś szczerego – twarz, a więc prawdziwe ja. W snutej przez Daniela i Juliana opowieści
ego, owo prawdziwe ja, jest rozmyte. Ludzkie oblicze okazuje się niemożliwe do ukazania.
Wykrzywione, rozmazane, a czasem całkiem niewidoczne.
Opowieść Bachura/Leśniaka do złudzenia przypomina baśń Southeya w wersji dla
dorosłych. Kto nosi moje ubrania? Kto siedzi na moim krzesełku? Kto śpi w moim łóżeczku?
Instynktownie wiemy, że w naszych domach nie grasuje Złotowłosa – a z drugiej strony
zastanawiamy się, czy sami z dnia na dzień się w nią nie zmieniamy.
Kajetan Wójcik, kurator wystawy





